Garnek destylacyjny jest najprostszym sposobem uzyskania destylatu. W najbardziej prymitywnej wersji (patrz zdjęcie) garnek przykryty jest miską do której wlewa się zimna wodę (lub w wersji zaawansowanej technologicznie ;-) kostki lodu). Chłodna powierzchnia miski powoduje wykraplanie się na jej powierzchni etanolu, który spływa po ściankach w dół i skapuje do postawionego na środku naczynia zbiorczego. Uszczelnieniem garnka często bywał chleb, co powodowało liczne przecieki pary i smród w całej okolicy. Innym rodzajem uszczelnienia było ciasto zrobione z mąki: do szklanki z wodą dodawało się mąki i mieszało do chwili uzyskania jednorodnej substancji. Ciastem tym klajstrowało się brzeg garnka i pokrywy. Wytwarzane podczas ogrzewania ciepło powodowało wysychanie ciasta i tworzenie się na jego powierzchni dość twardej skorupki. Sposób ten był bardziej skuteczny, ale także niezbyt wytrzymały. Uszczelnieniem z prawdziwego zdarzenia są natomiast uszczelki gumowe lub silikonowe, mechanicznie dociskane do brzegów naczynia.
Rozwinięciem konstrukcyjnym garnka destylacyjnego było zastosowanie rurki odprowadzającej parę do chłodnicy. Zasilana zimną wodą chłodnica skraplała etanol, który grawitacyjnie spływał po jej ściankach do naczynia zbiorczego. Tak właśnie zbudowana jest większość aparatów destylacyjnych, które widywałem u znajomych ludzi. Do garnków destylacyjnych zalicza się też np. konwie na mleko (plus za solidne uszczelnienie), beczki, parniki z gospodarstwa rolnego. Ten ostatni z uwagi na bardzo ograniczoną możliwość regulacji temperatury wydawał z siebie coś co nie było miłe w smaku i zapachu. Miałem okazję być konsumentem takiego wynalazku... ...no more again !!! Jedyną chyba zaletą stosowania tego urządzenia jest jego pojemność. Za jednym razem można uzyskać bardzo duże ilości bimbru. Oglądając zdjęcia beczek podgrzewanych ogniskiem także mam wątpliwości co do jakości uzyskiwanej tą metodą samogony.
Góra
Wynikiem destylacji omawianej aparatury jest alkohol o mocy zależnej od zawartości etanolu w roztworze powstałym w wyniku fermentacji. Uzyskiwane na początku procesu stężenie destylatu, przy 10% zawartości etanolu w zacierze, wynosi 55%, przy 20% - 69,5%. W miarę trwania procesu zawartość alkoholu w destylacie zmniejsza się. Kiedy w garnku (boilerze) zostanie 2,5% etanolu, uzyskiwany destylat będzie miał stężenie o wartości tylko 20%. Alkohol uzyskany tym sposobem zawiera najwięcej składników powodujących niepożądany smak i zapach. Jeśli produkujesz księżycówkę tym sposobem, to gorąco polecam co najmniej podwójną, a najlepiej potrójną destylację. Powtórzenie procesu podnosi moc i zdecydowanie poprawia wartości organoleptyczne. Różnica w smaku i zapachu, jest zasadnicza. Teoretycznie przy początkowej zawartości etanolu wynoszącej 15%, po trzykrotnej destylacji otrzymamy spirytus o mocy maksymalnie 88%.
Góra
Garnek na poniższym zdjęciu, jest częścią aparatury, którą w zależności od potrzeb można zmontować także, jako kolumnę rektyfikacyjną. W przedstawionej wersji aparaturę wykorzystuje się do produkcji wódek smakowych, gdzie niejako z założenia korzystne jest "zanieczyszczenie" spirytusu substancjami aromatycznymi, powstałymi w wyniku fermentacji soków owocowych.
Góra
|